Kawa z OKRami #41 · 11 minut czytania
OKR to nie technika pisania celów. To sposób, żeby nie czekać trzech lat na sprawdzenie strategii
Firmy przychodzą do nas z arkuszem, w którym jest sto równoległych inicjatyw. W jednej było ich kilkaset. Wszystkie nazwane strategicznymi, wszystkie z właścicielem i terminem. Pierwsze pytanie, jakie wtedy zadajemy, nie dotyczy tego, jak je lepiej opisać. Dotyczy tego, czy one na pewno ciągną firmę w jedną stronę.
Sama definicja jest prosta i mieści się w dwóch zdaniach. Objective to wartość biznesowa, którą chcemy zobaczyć na koniec wybranego okresu. Key Results to rzeczy, po których jednoznacznie poznamy, że ta wartość rzeczywiście się pojawiła, bo napisany cel dla każdego w firmie znaczy co innego. Tyle teorii i mniej więcej tyle zostaje po typowym szkoleniu.
Kłopot zaczyna się przy pierwszym prawdziwym celu. Wdrożenie nowego CRM nie jest celem. Jest projektem, który ktoś już wybrał. Celem jest zmiana, którą ten projekt ma przynieść: szybsze domykanie dealów, lepsza obsługa klienta, szybsza weryfikacja, czy klient jest dla nas dobry, więcej leadów. Dopiero to jest wartość, o którą firmie chodzi, a CRM jest jednym z pomysłów na jej osiągnięcie.
Różnica wygląda na językową, a jest bardzo praktyczna. Kiedy myślimy projektem, mamy jedną drogę, wybraną zanim ktokolwiek sprawdził, czy zadziała. Kiedy myślimy efektem, ścieżek pojawia się kilka i można wybrać najtańszą albo najszybszą. Przez lata pracy z firmami tylko jeden Klient powiedział nam wprost, że wdraża OKR-y właśnie po to, żeby przestawić organizację z myślenia zadaniami na myślenie efektami. U pozostałych ta zmiana zdarza się przy okazji, choć dla nas jest najważniejszą rzeczą, jaka po wdrożeniu zostaje.
I tu pada zdanie, które na szkoleniu z pisania celów brzmi jak herezja: napisanie dobrych celów bez połączenia ich ze strategią i z codzienną pracą firmy jest ćwiczeniem technicznym. Z ponad dwudziestu wdrożeń, które mamy za sobą, wynika, że takie wdrożenie wykorzystuje ułamek tego, co ta metoda potrafi. Cele są poprawne, ludzie umieją je zapisać, a firma działa dalej tak samo.
Trójkąt, w którym OKR-y mają jedno zadanie
Najprościej pokazać to na trójkącie. Na górze wizja: po co organizacja istnieje i jak definiuje swój długoterminowy sukces. Niżej strategia na dwa do trzech lat: w jaki sposób zbliżamy się do tej wizji, na jakich rynkach działamy, z jakimi klientami, jak konkurujemy. Na samym dole bieżączka, czyli wszystko, czym firma żyje na co dzień: projekty, zadania, sprinty, cykle produkcyjne. OKR-y siedzą pomiędzy strategią a tym dołem i mają tam jedno zadanie.
Zadanie polega na pocięciu strategii na krótkie iteracje. Bez tego zostają dwie możliwości. Pierwsza: ustalić kierunek na trzy lata, potem trzymać kciuki i po trzech latach sprawdzić, czy decyzja była trafna. To kosztowny zakład, bo zakłada, że rynek stoi w miejscu i że my sami się nie pomyliliśmy. Druga jest tańsza: ten sam kierunek pocięty na kwartały, w których weryfikujemy założenia. Jeśli warunki się zmienią albo hipoteza okaże się nietrafiona, wiemy o tym po kwartale, nie po trzech latach. Bez strategii też da się funkcjonować i wiele firm robi to latami. Kierunek jest wtedy wypadkową tego, co akurat robi rynek i czego chcą klienci, a rachunek przychodzi przy pierwszej większej zmianie warunków.
Druga funkcja jest mniej efektowna i w praktyce bywa ważniejsza. W większości firm trudno odróżnić, które z dzisiejszych zadań utrzymują firmę przy życiu niezależnie od jakiejkolwiek strategii, a które realnie ją pchają. Samo nazwanie tego podziału sprawia, że dobieranie priorytetów przestaje być zgadywaniem. Nie potrzeba do tego żadnego narzędzia poza kartką, a i tak rzadko kto to robi. Agencja marketingowa, której przedstawiciel był kiedyś gościem tego cyklu, po wdrożeniu wskazała jako największą korzyść dokładnie to: uporządkowanie, co w firmie jest strategią, a co bieżączką.
Jest jeszcze powód, dla którego obie te rzeczy są tak trudne. Zarząd widzi firmę z góry: rynek, konkurencję, trendy, szeroki krajobraz. Zespoły są w lesie i widzą pojedyncze drzewa, czyli swoją robotę, którą chcą wykonać najlepiej, jak potrafią. Połączenie tych dwóch perspektyw jest właściwą pracą przy wdrożeniu. Bez niego strategia albo nie rusza z miejsca, albo dokłada się do bieżączki i przeciąża firmę. Pomaga tu sama konstrukcja celu: dobrze postawiony dotyka więcej niż jednego działu, więc wymusza zespół zebrany z kilku działów. Silosy pękają przy okazji, i to jest skutek uboczny, nie powód, dla którego się to robi.
Wnioski
Sześć rzeczy, które warto wiedzieć, zanim napiszecie pierwszy cel
- 01
Cel to zmiana, nie projekt
Wdrożenie CRM to projekt, który ktoś już wybrał. Celem jest to, co ma się dzięki niemu poprawić, na przykład tempo domykania dealów. Do jednego efektu prowadzi zwykle kilka dróg, a projekt zamyka nas w jednej.
- 02
OKR tnie strategię na kwartały
Strategia ma horyzont dwóch do trzech lat. Bez krótkich iteracji sprawdzacie ją dopiero na końcu, kiedy niewiele już da się przestawić.
- 03
Rozróżnienie bieżączki i strategii jest wartością samo w sobie
Dopóki wszystko leży w jednym worku zadań, priorytety ustala się intuicyjnie. Po rozdzieleniu widać, co pcha firmę do przodu, a co ją tylko utrzymuje.
- 04
Nie wszyscy w firmie muszą mieć OKR-y
To jeden z najczęstszych mitów i organizacji nie pomaga. Część zespołów ma utrzymywać firmę i ta praca jest równie potrzebna. Należy im się natomiast jasna informacja, dlaczego cele strategiczne są akurat takie.
- 05
Nikt z zewnątrz nie oceni Waszego celu
Czy kluczowy rezultat może być bez liczby, czy wystarczy forma niedokonana: uczciwa odpowiedź brzmi, że to zależy od kontekstu organizacji i od tego, po co ten cel piszecie. Osoba, która Waszego kontekstu nie zna, nie ma z czym porównać.
- 06
Ocena uznaniowa psuje całą resztę
Kiedy o realizacji celu decyduje nastrój przełożonego, dwa tygodnie dobrze wykonanej pracy kończą się informacją, że nie o to chodziło. Mierniki są po to, żeby na koniec padł fakt, a nie opinia o tym, jak bardzo się staraliśmy.
Z odcinka
Godzina o podstawach, z pytaniami z czatu
To jest nasze najświeższe ujęcie tego samego tematu, od początku do końca: definicja, trójkąt wizja, strategia, OKR i bieżączka mniej więcej w dziewiątej minucie, potem składowe wdrożenia, rytuały i cykl, a w drugiej połowie odpowiedzi na pytania z czatu, w tym to o książkowy kluczowy rezultat z testami procesorów. Fragment, w którym mówimy, że samo napisanie celów jest ćwiczeniem technicznym, zaczyna się w okolicach dwudziestej siódmej minuty. od 00:27:17
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Co z tym zrobić w tym kwartale
Zacznijcie od celu samego wdrożenia. Zanim ktokolwiek napisze pierwszy Objective, spiszcie, po czym poznacie, że OKR-y Wam pomagają, i po czym poznacie, że nie pomagają. Wracajcie do tej listy co jakiś czas i konfrontujcie z nią decyzje podejmowane po drodze. Brzmi jak formalność, a jest jedyną rzeczą, która pozwala odróżnić wdrożenie od kolejnego cyklicznego spotkania w kalendarzu.
Potem spiszcie one pagera: wizję, misję, w jaką grę gramy, jak i na jakich rynkach konkurujemy, na czym skupiamy się w tym roku i w tym kwartale, jakie hipotezy weryfikujemy, kto konkretnie nad celami pracuje. Zarezerwujcie na to od ośmiu do szesnastu godzin pracy, nie jedno spotkanie. Opowiada się go potem w pięć minut i to jest właśnie ta dysproporcja, której nikt się nie spodziewa. Przy okazji rozpiszcie odpowiedzialności macierzą RACI, żeby było jasne, kto odpowiada za cel, a kto nad nim pracuje. Obszar, za który formalnie odpowiada kilkanaście osób, w praktyce nie ma właściciela.
Następnie zróbcie listę wszystkich toczących się inicjatyw i zestawcie ją z celem strategicznym. Nazwijcie wprost, czego nie robicie, i policzcie się z tym, że część wycinanych rzeczy działa i jest lubiana. Firma licząca kilka tysięcy osób przeszła tak przez swoje projekty i wycięła te niezgodne z celem, łącznie z wygaszeniem produktu, który był popularny i używany. To była najtrudniejsza część tamtego wdrożenia i zarazem ta, która dała najwięcej skupienia.
Na koniec rytm, dopasowany do tego, jak Wasza firma naprawdę pracuje: produkcyjnie, wydawniczo albo sezonowo. Książkowa para cel roczny plus cel kwartalny jest sugestią startową, a nie regułą, bo OKR-y to zestaw dobrych praktyk, nie framework ze sztywnymi zasadami. Trzy rytuały wystarczą: planowanie z uzgodnieniem kierunku, regularny przegląd zespołu pracującego nad celem i retrospektywa na koniec cyklu. Postęp oglądajcie co najmniej raz w tygodniu, a na przeglądzie pytajcie, czy działania z ostatniego tygodnia przybliżyły efekt, a jeśli nie, co konkretnie blokuje i co zmieniamy w sposobie działania. Odhaczonych zadań nie liczcie: osiemdziesiąt zrobionych zadań i brak efektu to sytuacja, którą widzieliśmy wiele razy. Obok celów prowadźcie osobny zestaw mierników zdrowia firmy, choćby rentowność i sprzedaż w założonym budżecie, żeby nie patrzeć na organizację wyłącznie przez cele strategiczne.
Dla kogo to jest i czego nie załatwi
Najczęstsze pytanie z sali dotyczy tego, czy to zadziała w naszej branży i przy naszej wielkości. Z naszej praktyki wynika, że ani rozmiar, ani branża nie rozstrzygają. Pracowaliśmy z firmami od piętnastu do kilku tysięcy osób: software house na sto pięćdziesiąt osób, producent oprogramowania dla lotnictwa powyżej tysiąca osób, banki, produkcja maszyn, kosmetyki, e-commerce, branża gier, HR, logistyka. Techramps, producent pumptracków i skateparków, jest przykładem firmy produkcyjnej bez żadnego związku z IT, o którym ukazał się osobny tekst. Jedyna regularność, jaką widzimy, dotyczy rozproszenia: powyżej pięćdziesięciu osób liczba równoległych inicjatyw zwykle wymyka się spod kontroli.
Jest za to pytanie, na które nie umiemy odpowiedzieć, i nie będziemy udawać, że umiemy. Na warsztatach pada zwykle seria pytań o zapis: czy kluczowy rezultat może być bez liczby, czy wystarczy forma niedokonana, czy można tak jak w Spotify. Uczciwa odpowiedź brzmi, że to zależy od kontekstu, i wiem, jak bardzo jest niesatysfakcjonująca. To, co działa w Spotify, w Google czy w Netfliksie, niekoniecznie zadziała u Was, bo tamte zapisy są wynikiem cudzych założeń strategicznych. Zamiast kopiować zapis, odtwórzcie proces myślowy, który do niego doprowadził. Przy książkowym kluczowym rezultacie o testach procesorów wyglądał on tak: czy procesor powstał, czy działa, czy wytrzymał test u pięciu firm. Wystarczająco dobry na dany okres, a nie doskonały.
Druga rzecz, o której warto wiedzieć: OKR-y zwykle nie zastępują frameworków zarządczych, których już używacie. Domykają w nich lukę na poziomie zarządu i powiązania ze strategią, i tyle. Same też mają dziurę, którą dopisaliśmy do metody dopiero po czasie. Brakuje im warstwy tłumaczącej zespołom, skąd wzięły się akurat te cele, więc strategia zostawała w głowach zarządu, a na dole nikt nie umiał połączyć kropek. Dlatego zrobiliśmy one pagera.
I ostatnia rzecz, którą mówimy Klientom na koniec. Prawdziwym celem tych wszystkich rytuałów jest nawyk pytania o efekt zamiast o wykonaną robotę. Jeśli nawyk się utrwali, można w pewnym momencie przestać nazywać to OKR-ami i nic nie stracić. Wdrożenie, po którym firma nie potrzebuje już tego słowa, jest wdrożeniem udanym.
W tych odcinkach też o tym mówiliśmy
Kawa z OKRami #11Co to OKRy? Dla kogo? I dlaczego warto spróbować?Ta sama podstawa od strony kwalifikacji: kto się do tego nadaje, a kto nie, bo bramką nie jest branża ani wielkość, tylko gotowość zarządzającego do oddania ludziom decyzji o sposobie realizacji.
Kawa z OKRamiKPI vs OKRCały odcinek o różnicy między wskaźnikiem a celem, z praktyczną regułą, dlaczego KPI wklejony wprost jako kluczowy rezultat daje zespołowi liczbę, na którą nie ma wpływu.
Kawa z OKRamiPierwsze kroki z OKRamiInstrukcja startu rozpisana na siedem pierwszych kroków: od jak małej grupy zacząć, kto ma prowadzić wdrożenie i dlaczego wdraża się nawyk, a nie narzędzie.
Kawa z OKRamiCzy OKry są dla mnie? 10 najczęstszych wyobrażeń i przekonań na temat OKrówPrzegląd dziesięciu najczęstszych wyobrażeń i przekonań o OKR-ach, przydatny wtedy, gdy ludzie w firmie mają już o nich zdanie, zanim cokolwiek zaczniecie.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
