Kawa z OKRami · 6 minut czytania
Misja robi się potrzebna w dniu, w którym procedury przestają wystarczać
W tym odcinku pada historia zarządu, który przyszedł po wdrożenie OKR-ów i miał gotową strategię. Po jej przeczytaniu okazało się, że trzeba usiąść do niej jeszcze raz, bo nie mówiła, co jest priorytetem. Przy drugim podejściu wyszło, że brakuje jej dalekosiężnego kierunku, więc cofnąć trzeba się jeszcze dalej.
Z odcinka
Godzina o kierunku, którego z założenia nie da się osiągnąć
Odcinek jest rozmową w czworo, z dwoma gośćmi z firmy doradczej. Na początku mówimy o tym, dlaczego wizja zwykle siedzi w głowach zarządu i nigdzie nie jest zapisana, a ludzie w firmie mają o niej zupełnie różne wyobrażenia. W okolicach osiemnastej minuty pada historia zarządu proszącego o wdrożenie OKR-ów, a zaraz po niej odpowiedź na pytanie, kiedy firma dochodzi do momentu, w którym misja przestaje być ozdobą. W drugiej połowie jest część o testowaniu misji na ludziach, o tym, że nazwanie jej kogoś z firmy wypchnie, i o drodze od misji do celów rocznych i kwartalnych. od 00:18:09
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Ten łańcuch działa wstecz i dlatego wdrożenia się cofają. Żeby napisać sensowne cele, trzeba wiedzieć, co jest priorytetem, a to mówi strategia. Żeby napisać strategię, nie wystarczy diagnoza stanu obecnego, bo bez długoterminowego kierunku nie ma z czym porównywać wariantów. A kierunek jest obrazem świata w przyszłości, jeśli wypełnimy to, co uznaliśmy za swój sens. Stąd wizja, a za nią misja. W odcinku pada przy okazji uproszczenie, które warto zapamiętać, bo firmy nagminnie sklejają te dwa pojęcia w jedno zdanie albo mnożą wizje na każdym poziomie organizacji: misja odpowiada na pytanie, co robimy, żeby mieć na coś wpływ, a wizja jest obrazem świata po jej wypełnieniu.
Druga rzecz, którą w tym odcinku mówimy, jest nietypowo uczciwa jak na ten temat: misja nie jest potrzebna każdej firmie. Biznes, który ma po prostu przynosić właścicielowi pieniądze, obejdzie się bez niej i nie ma w tym nic wstydliwego. Niezbędna staje się w dwóch sytuacjach. Pierwsza: chcemy zbudować coś, co nas przetrwa, i coś, co zostanie po założycielu. Druga jest bardziej przyziemna: regulaminami, regulacjami i checklistami nie da się już objąć wszystkiego, co dzieje się w organizacji, więc ludzie muszą wybierać samodzielnie. Wyzwalaczem nie jest ani wielkość, ani wiek firmy. Jest nim moment, w którym dwie osoby albo więcej stają przed trudnym wyborem i potrzebują czegoś większego, do czego mogą ten wybór przyłożyć.
Dlatego sprawdzianem misji nie jest jej brzmienie. W odcinku czytamy na głos misję jednej z polskich spółek skarbu państwa: dążenie do pozycji regionalnego lidera i długofalowy wzrost wartości dla akcjonariuszy przez oferowanie klientom najwyższej jakości produktów i usług. Zdanie jest poprawne i nie da się na nim oprzeć ani jednej decyzji. Testy, które proponujemy zamiast czytania, są dwa i oba robi się na ludziach, nie na tekście. Na zewnątrz: opowiadasz swoją misję klientom, partnerom i bliskim i patrzysz na reakcję, bo brak reakcji też jest informacją. Wewnątrz: pytasz swoich ludzi, jak ją rozumieją, i traktujesz rozbieżności w odpowiedziach jak wynik audytu. Piszę o tym ostrożnie, bo to jest ta część pracy, w której najłatwiej o ładne zdanie bez pokrycia, także u nas. Pytanie o sens własnej organizacji zadaje się wielokrotnie, a nie raz na warsztacie: w odcinku pada, że zanim padła odpowiedź, która kogoś zaskoczyła, trzeba je było zadać sobie sto razy. Dochodzi do tego mechanika, o której łatwo zapomnieć po udanym warsztacie. Ustaloną rzecz trzeba powtórzyć co najmniej siedem razy i z różnych źródeł, żeby ktokolwiek w nią uwierzył, więc misja bez powtarzania i bez pokazywania, jak wyraża się w konkretnej decyzji, zostaje plakatem na ścianie.
Wnioski
Cztery rzeczy, które zostają z tej rozmowy
- 01
Łańcuch działa wstecz
Cele potrzebują strategii, strategia dalekosiężnego kierunku, a kierunek odpowiedzi na pytanie o sens istnienia firmy. Prośba o wdrożenie OKR-ów kończy się więc zwykle cofnięciem o dwa kroki, i lepiej wiedzieć o tym na starcie.
- 02
Nie każdej firmie jest potrzebna
Biznes nastawiony na to, żeby przynosić właścicielowi pieniądze, poradzi sobie bez misji. Staje się ona niezbędna, gdy chcemy zbudować coś trwalszego od nas albo gdy procedury przestają obejmować wszystkie decyzje.
- 03
Sprawdzasz ją na ludziach, nie na tekście
Na zewnątrz opowiadasz ją i obserwujesz reakcję. Wewnątrz pytasz swoich ludzi, jak ją rozumieją. Jeśli odpowiedzi się rozjeżdżają, to jest wynik audytu, a nie przypadek.
- 04
Misja jest filtrem i to boli
Konkretne sformułowanie każe odrzucać rzeczy, które do niego nie pasują, w tym klientów. Część ludzi powie też, że to nie dla nich, i odejdzie. To naturalna konsekwencja nazwania kierunku, a nie porażka procesu.
Cały temat w jednym miejscu
Czym jest strategia firmy?
Tamten tekst zaczyna się dokładnie tam, gdzie ten się kończy: kierunek już jest, więc trzeba zamienić go na decyzje. Jest w nim strategia rozłożona na problem, polityki i cele, test mówiący, czy to, co leży u Ciebie w szufladzie, w ogóle nią jest, oraz komplet odcinków, w których rozbieraliśmy ten temat z pozostałych stron.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
