Kawa z OKRami · 6 minut czytania
O wdrożeniu OKR nie decydują cele, tylko to, czy ludzie przychodzą na check-in przygotowani
Odsetek nieudanych wdrożeń OKR mieści się w przedziale siedemdziesięciu kilku procent, a przyczyny powtarzają się. Ta liczba pada w rozmowie, która jest w naszym cyklu wyjątkiem: nagranie jest po angielsku, a gościem jest Tim Meinhardt, szef firmy doradczej i gospodarz podcastu o OKR-ach, który prowadził wdrożenia w firmach od dwóch i pół miliona do dziewięciu miliardów dolarów przychodu.
Z odcinka
Cała rozmowa o egzekucji strategii, po angielsku
Nagranie jest w całości po angielsku i jest pierwszą anglojęzyczną edycją cyklu. Rozmawiamy w nim o warunkach powodzenia programu OKR, o tym, jak prowadzić check-in, żeby mieścił się w czasie, o sponsorze z zarządu i o liderze, który program odbębnia. Fragment o konsekwencji, o stałym terminie i o tym, po czym poznać, że program żyje, zaczyna się mniej więcej w dwudziestej siódmej minucie. Liczba o nieudanych wdrożeniach pada około trzydziestej trzeciej. od 00:27:11
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Pytanie o nawyk numer jeden dostaje w tej rozmowie odpowiedź, której nie ma w żadnym poradniku pisania celów. To konsekwencja. Stały termin krótkiego check-inu, taki, o którym wszyscy wiedzą bez zaglądania do kalendarza, zamiast spotkania, które co tydzień trzeba gdzieś wcisnąć. Miernik zdrowia programu jest przy tym prostszy, niż firmy chcą go widzieć: frekwencja i przygotowanie. Jeśli ludzie przychodzą i wiedzą, o czym mówią, program żyje. Jeśli przychodzi co druga osoba i dopiero na miejscu przypomina sobie, co się działo przez ostatnie dwa tygodnie, nie ma sensu poprawiać zapisu celów, bo problem jest gdzie indziej. Żeby to działało, spotkanie musi mieścić się w czasie: cztery minuty na osobę, pytania odłożone na koniec, reszta tematów na listę do późniejszego omówienia. Przy przygotowanych ludziach osiem do dziesięciu osób mieści się w trzydziestu pięciu minutach, a siedemnaście w godzinie.
Druga rzecz wywraca najczęstszy zarzut wobec check-inu, czyli że to kolejne spotkanie dorzucone ludziom do roboty. Ma on zastępować spotkania, a nie dokładać się do nich, bo rozmowa o tym, co jest teraz najważniejsze, część innych rozmów czyni zbędnymi. W odcinku jest historia sceptycznego menedżera, który program odbębniał, a po dwóch tygodniach sam przyszedł powiedzieć, że jest przekonany, bo dzięki jednemu check-inowi skasował trzy spotkania tygodniowo. Pod spodem siedzi zmiana trudniejsza niż sama metoda: przejście z raportowania tego, co zrobiliśmy, na mówienie o tym, gdzie chcemy być na koniec kwartału i jak bardzo jesteśmy tego pewni. Brzmi jak drobiazg językowy i nie jest nim, bo wymusza projekcję tam, gdzie ludzie są wyuczeni sprawozdania.
Trzeci wątek dotyczy ludzi i tu rozmowa robi się niewygodna. Bez sponsora z zarządu, który deklaruje swój czas, a nie samą zgodę, program nie wychodzi poza wycinek operacyjny i nigdy nie dotyka strategii. Lider wysoko w strukturze, który cele tylko odbębnia, nie jest problemem lokalnym, bo to rozlewa się na wszystko, co ma pod sobą, i trzeba z nim usiąść na osobności, zamiast czekać, aż samo się ułoży. Framework daje przy tym wytyczne, a nie reguły, więc każda organizacja robi własną wersję w wyznaczonym pasie, a największym źródłem awarii są ludzie, którzy przeczytali książkę, zrobili sobie z niej sztywny kodeks i zaczynają nim sterować innymi. Sama przez lata powtarzałam uczestnikom warsztatów, że mają przychodzić przygotowani, i miałam poczucie, że to moje organizacyjne dziwactwo. Jeden z zespołów, które prowadzę, skrócił przez trzy kwartały sesję pisania celów kwartalnych z dwóch dni do dwóch, trzech godzin. Nie dlatego, że nauczył się lepiej pisać cele, tylko dlatego, że nauczył się, co przygotować przed spotkaniem i jakich informacji szukać.
Wnioski
Cztery rzeczy, które przesądzają o wdrożeniu, zanim ktokolwiek napisze pierwszy cel
- 01
Sponsor daje czas, nie zgodę
Zgoda zarządu wystarcza do startu i do niczego więcej. Bez kogoś na górze, kto deklaruje konkretny czas, program zostaje w małej, zamkniętej przestrzeni operacyjnej i nigdy nie wchodzi na poziom strategii.
- 02
Frekwencja i przygotowanie jako miernik
Nie stopień realizacji celów. Po tym, czy ludzie przychodzą na check-in i czy wiedzą, o czym mówią, poznasz stan programu wcześniej niż po jakimkolwiek zestawieniu wyników.
- 03
Nie wiąż celów z wynagrodzeniem
System oceniający stopień realizacji premiuje tego, kto nie zaryzykował. Jeden bierze duże ryzyko, dochodzi do siedemdziesięciu procent i świeci na żółto, drugi robi mały krok i ma zielony. Powiedz o tym wprost na starcie programu.
- 04
Wdrażaj warstwami i zajmij się sceptykami
Wpuszczenie całej organizacji naraz produkuje chaos, którego nie da się opanować. Zbuduj najpierw kilku ewangelistów wśród seniorów, a największym sceptykom poświęć więcej uwagi niż reszcie, bo to oni później bronią narzędzia najmocniej.
Cały temat w jednym miejscu
Jak robimy podsumowanie kwartału OKR
Ta rozmowa patrzy na rytm z perspektywy całego programu i mówi, po czym poznać, że on żyje. Nie mówi, jak w praktyce wygląda agenda końca kwartału. To rozpisaliśmy po polsku, w tekście o podsumowaniu kwartału, i tam temat kadencji jest domknięty: kolejność spotkań, wsad na każde z nich i spis wszystkich odcinków, w których o rytmie kwartału mówiliśmy.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
