Kawa z OKRami · 6 minut czytania
Mechanikę celów firmy już opanowały. Alignment przegrywa z premią, narzędziami i nawykami
Ponad dziewięćdziesiąt celów kwartalnych. Tyle wyszło w organizacji powyżej tysiąca osób, w której struktura celów poszła naturalną drogą i skopiowała strukturę organizacyjną: strategia i cele roczne, cele produktowe na kwartał, a pod nimi cel każdego zespołu. To było nasze własne wdrożenie i nazwaliśmy ten stan alignmentem, który alignmentem nie był. Uzgadnianie kierunku przy takiej liczbie celów przestaje być wartością i staje się kosztem administracyjnym.
Z odcinka
Cztery obszary alignmentu, które da się sprawdzać po kolei
W tym odcinku rozkładamy alignment na cztery rzeczy, które da się sprawdzić osobno: kierunek powiązany z codzienną pracą, wspólne cele stawiane wokół produktu zamiast kaskadowane po strukturze, realna współpraca grup roboczych i transparentna komunikacja wniosków. Po drodze jest historia własnego wdrożenia w organizacji powyżej tysiąca osób i moment, w którym zlikwidowano w niej cały poziom celów zespołowych. Fragment o systemach bonusowych premiujących silos jest w drugiej połowie rozmowy. od 00:33:15
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Zacznijmy od tego, co to słowo znaczy, bo po polsku bywa tłumaczone jako wyrównanie i to jest mylące. Alignment nie polega na robieniu tego, co powiedział prezes, bo to jest po prostu posłuszeństwo. Nie polega też na ujednoliceniu ani centralizacji: zespoły mają zachować swoją tożsamość i swój potencjał, tylko skierowany w jedną stronę. Nie chodzi również o to, żeby wszystkie zespoły dokładały się do strategii, bo to jest fizycznie niemożliwe i część działów zawsze będzie wspierająca. Chodzi o stan, w którym każdy zespół wie, dokąd idzie firma, potrafi ocenić, czy ma szansę się dołożyć, i przynajmniej sprawdzić, czy jego codzienna praca nie jest z tym kierunkiem sprzeczna. Poniżej mniej więcej pięćdziesięciu osób da się to załatwić zwykłą komunikacją, bo wszystkich można zebrać w jednym miejscu. Powyżej rosną struktura, liczba kanałów i bezwładność, a przy pracy zdalnej problem pojawia się już przy dwudziestu.
Kolejność pracy nad tym jest dość konkretna. Najpierw kierunek, który w ogóle da się z czymkolwiek powiązać: strategia sprowadzona do zdania o tym, że chcemy rosnąć, nie pomaga podjąć żadnej decyzji, bo na każdego klienta zwiększającego przychód odpowiedź brzmi wtedy tak, nawet jeśli jego obsługa wymusza zmianę produktu, planów i struktury kosztowej. Dobra strategia odpowiada na pytanie, czego nie będziemy robić. Potem powiązania trzeba pokazać jawnie, a nie tylko mieć w głowach: cel strategiczny, cel roczny, cel kwartalny i backlogi narysowane w jednym miejscu, choćby na wspólnej tablicy, bo sam rysunek buduje świadomość, co z czego wynika. Dalej wspólne cele, czyli te postawione na poziomie produktu albo usługi, wspólnie przez przedstawicieli zespołów, a ludzi dobiera się dopiero pod cele. Grupa robocza powstaje kompetencyjnie, na czas jednego cyklu, który nie zawsze jest kwartałem, i nikt nie jest do niej oddelegowany na pełny etat, bo to i tak nigdy nie działa.
Najtrudniejsza jest warstwa, której nikt nie wdraża świadomie. Najbardziej systemową blokadą współpracy jest system bonusowy premiujący indywidualny wynik albo wynik działu: trudno oczekiwać, że wciągnięta do grupy roboczej osoba zadziała wbrew własnemu interesowi finansowemu. Piętro niżej siedzi konflikt narzędzi, a czasem nawet samych sposobów pracy, bo jeden dział pracuje zwinnie, drugi klasycznie, a trzeci na karteczkach. Grupę trzeba więc umówić na jedno, możliwie proste narzędzie na czas cyklu i wspólnie w nim planować, co tydzień przeglądać postęp i wyciągać wnioski, czy te działania faktycznie zbliżają do rezultatu. Tego wszystkiego nie zastąpi komunikat, że teraz potrzebujemy zaangażowania każdego, bo pierwsza myśl ludzi po takim zdaniu brzmi: co to konkretnie znaczy i co ja mam zrobić. I ostatnia rzecz, którą widać dopiero po czasie: koszt uzgadniania rośnie z liczbą celów. Przy kilkudziesięciu celach alignment staje się osobnym, kilkugodzinnym wydarzeniem, jak w organizacji, która w połowie półrocznego cyklu rozstawiła kilkadziesiąt laptopów z celami, żeby wszyscy zaangażowani mogli je przeczytać i skonsultować się nawzajem.
Wnioski
Cztery rzeczy, na które warto spojrzeć, zanim uznasz, że OKR-y nie działają
- 01
Alignment to nie posłuszeństwo
I nie ustawianie wszystkich pod linijkę. Chodzi o stan, w którym zespół wie, dokąd idzie firma, umie ocenić, czy może się dołożyć, i sprawdzić, czy jego codzienna praca nie jest z tym sprzeczna.
- 02
Cele wokół produktu, nie po strukturze
Cele stawiają wspólnie przedstawiciele zespołów, na poziomie produktu albo usługi, a ludzi dobiera się dopiero pod nie. Kaskada po strukturze organizacyjnej daje tyle celów, ile jest zespołów, i zaciera kierunek firmy.
- 03
Sprawdź premie, zanim poprosisz o współpracę
System bonusowy premiujący wynik indywidualny albo działowy jest blokadą systemową, nie kwestią dobrej woli. Problem z zasobami też zwykle jest problemem priorytetów: dopóki nie wiadomo, co jest najważniejsze dla organizacji, ważniejsze projekty zawsze wygrają.
- 04
Koszt uzgadniania rośnie z liczbą celów
Przy kilkudziesięciu celach alignment jest olbrzymim wysiłkiem i kosztuje bardzo dużo czasu. Uproszczenie struktury i zmniejszenie liczby celów obniża ten koszt, i to jest jeden z mocniejszych powodów, żeby to zrobić.
Cały temat w jednym miejscu
Jak opowiadać o OKR w firmie?
Żadnej z tych warstw nie naprawi się prezentacją, ale bez porządnie opowiedzianego kierunku nie ma się o co zaczepić. Jak taką opowieść zbudować, slajd po slajdzie, komu co z niej pokazać i czego na niej nie mówić, rozpisaliśmy w osobnym tekście. Znajdziesz tam także spis pozostałych odcinków o komunikowaniu celów w firmie.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
