Kawa z OKRami #53 · 6 minut czytania
ESG nie zaczyna się od raportu, tylko od analizy, którą firma i tak już umie robić
Obowiązek sprawozdawczy obejmuje bezpośrednio około 4000 spółek w Polsce i ta liczba jest złudna. Przez wymóg raportowania łańcucha wartości pośrednio dotyczy około 100 000 podmiotów, a u nich wymusi go nie ustawodawca, tylko ich właśni kontrahenci. To jest ta część tematu, która dociera do firm najpóźniej, zwykle mailem od dużego klienta.
Z odcinka
Półtorej godziny o podstawach, z gościem od sprawozdawczości
Rozmawiamy z praktykiem sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju, doradcą spółek giełdowych i firm raportujących dobrowolnie. Na początku ustawiamy pojęcia i pokazujemy, dlaczego ESG nie jest tym samym co dawne akcje społeczne, w okolicach trzydziestej szóstej minuty jest część o standardach i o harmonogramie wchodzenia kolejnych grup firm w obowiązek, a od czterdziestej drugiej najważniejszy fragment całej rozmowy, czyli analiza podwójnej istotności rozłożona na czynniki. Pod koniec jest wątek o tym, jak cele środowiskowe zderzają się z planami biznesowymi, i trzy rekomendacje na start. od 00:42:18
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Zacznijmy od tego, czym ESG w tym odcinku nie jest. Nie jest zbiorem akcji proekologicznych ani obowiązkiem doklejonym obok strategii. Jest rozszerzeniem tej samej przejrzystości, na którą rynek zgodził się kiedyś przy sprawozdawczości finansowej: ona też nie istniała od zawsze, w pewnym momencie uznaliśmy, że korzyści z niej przeważają nad ryzykami, i pojawiła się legislacja. Teraz stoimy w tym samym punkcie zwrotnym, tyle że do oceny firmy dochodzi drugi wymiar, czyli jej oddziaływania. Warto przy okazji rozbroić samo słowo, bo w rozmowach z zarządami budzi opór. W tej definicji rozwój znaczy klasyczny rozwój biznesu, czyli skalę, rynki, przychody i zysk, a zrównoważony znaczy zachowanie równowagi między tym wzrostem a jego wpływem społecznym i środowiskowym. Nie ma tam niczego przeciwko rośnięciu.
Punktem wejścia nie jest raport ani zestaw wskaźników, tylko analiza podwójnej istotności. Bada dwie rzeczy naraz: jak nasza działalność wpływa na kwestie środowiskowe i społeczne oraz jakie szanse i ryzyka te kwestie niosą dla naszych finansów. Od strony mechaniki nie różni się niczym od klasycznego systemu zarządzania ryzykiem, więc firma zwykle już umie to robić, tylko nigdy nie patrzyła na siebie z tej strony. To jest też odpowiedź na obawę, że wszyscy wyprodukują identyczne sprawozdania według jednego wzoru. Standardów jest dwanaście, a wynikających z nich szczegółowych tematów około stu, ale dopiero analiza przez pryzmat konkretnej działalności mówi, które z nich są istotne akurat u nas i czym zrównoważony rozwój jest w tej jednej firmie. Dlatego biegły rewident atestuje przede wszystkim rzetelność tego procesu strategicznego; same wskaźniki ważą w audycie mniej niż droga, którą się do nich doszło. Pełna analiza potrafi trwać około dziesięciu miesięcy, standardowo trzy do czterech, a istnieją też wersje uproszczone, więc skala nie jest powodem, żeby w ogóle nie zaczynać.
Konsekwencja operacyjna jest jedna i to ona najbardziej nas w tej rozmowie interesuje: cele zrównoważonego rozwoju muszą stać na tej samej liście priorytetów co cele biznesowe. Planowane osobno produkują absurdy. W odcinku pada przykład firmy, która wyznaczała rok bazowy emisji tuż przed serią przemian, i drugiej, która ustawiała cele redukcyjne, mając w planie budowę kolejnej fabryki skalującej emisje w górę. Najciekawsze jest to, gdzie leży prawdziwa bariera wejścia. Nie w danych i nie w kosztach, tylko w kompetencjach i w samym zrozumieniu tematu, bo firma, która nigdy nie patrzyła na siebie z tej strony, nie potrafi nawet nazwać własnych szans i zagrożeń. Sami słuchaliśmy tego odcinka z pozycji uczących się, bo sprawozdawczość nie jest naszym terenem. Zabraliśmy z niego jedną rzecz: dopóki rozmowa toczy się na poziomie idei i powinności, zostaje na poziomie dawnej społecznej odpowiedzialności i generuje opór. Zmiana zaczyna się w momencie, w którym ktoś pokazuje, że emisje albo warunki pracy są policzalnie powiązane z wynikiem.
Wnioski
Cztery rzeczy, które zostają z tej rozmowy
- 01
Drugi wymiar oceny, nie doklejka
To nie jest wyjątkowa ingerencja w wolność prowadzenia biznesu, tylko powtórzenie ruchu, który dokonał się kiedyś przy sprawozdawczości finansowej. Zmienia się to, że obok wyniku ocenia się oddziaływanie.
- 02
Zacznij od analizy podwójnej istotności
Nie od raportu i nie od wskaźników. Mechanicznie to zwykłe zarządzanie ryzykiem, więc narzędzia już macie. Dopiero ta analiza mówi, które tematy są istotne w Waszej firmie.
- 03
Jedna lista priorytetów
Cele środowiskowe planowane w oderwaniu od planów biznesowych same się wywracają: rok bazowy emisji wyznaczony tuż przed nową inwestycją nie mówi niczego o firmie.
- 04
Barierą są kompetencje, nie dane
Oddanie całości zewnętrznemu ekspertowi rozwiązuje pierwszy rok i zostawia ten sam problem na drugi. To element stały modelu biznesowego, więc kompetencję trzeba budować u siebie od początku.
Cały temat w jednym miejscu
Czym jest strategia firmy?
Zdanie o jednej liście priorytetów ma sens tylko wtedy, gdy ta lista gdzieś istnieje. O tym, skąd się bierze i z czego się składa, jest osobny tekst: rozkładamy w nim strategię na nazwany problem, polityki i cele, pokazujemy test, po którym poznasz, czy Twoja firma ma strategię, czy opis rzeczywistości, i zbieramy w jednym miejscu wszystkie odcinki o tym temacie.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
