Kawa z OKRami #47 · 5 minut czytania
Szkielet wdrożenia trwa miesiąc do dwóch. Resztę czasu dokłada stan organizacji, w którą wchodzimy
Pytanie o czas pada w pierwszej rozmowie i zwykle wcześniej niż pytanie o cokolwiek innego. Uczciwą odpowiedzią jest to zależy, tylko że taka odpowiedź nikomu nic nie daje. Dlatego w tym odcinku usiedliśmy i rozpisaliśmy samo to zależy na trzynaście nazwanych pozycji.
Z odcinka
Trzynaście powodów, przez które wdrożenie zwalnia
Odcinek zaczyna się od szkieletu wdrożenia z lotu ptaka, a od dziewiątej minuty idzie przez trzynaście powodów spowolnienia, jeden po drugim, z przykładami z firm. Na końcu są dwie rzeczy, po które warto zostać: efekty, jakie organizacje opisują po wdrożeniu, i odpowiedź na pytanie, czy wchodzić od razu w całą firmę. od 00:09:08
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Sam szkielet odpowiedzi jest krótki. Sześć do dziesięciu sesji po jednej, dwie godziny, a przy tempie jednego, dwóch spotkań tygodniowo daje to miesiąc do dwóch przygotowania. Dopiero potem startuje kwartał pilota, czyli praca z celami na mniejszym wycinku organizacji. Kolejność tych sesji jest stała: najpierw weryfikujemy spójność misji, wizji i wartości ze strategią, potem spisujemy kryteria wdrożenia, potem cele roczne, a na końcu kwartalne i zespoły, które wokół nich pracują. Kryteria wdrożenia spisujemy w dwie strony, bo tak działają lepiej: po czym poznamy, że wdrożenie przyniosło spodziewane rezultaty, i po czym poznamy, że popchnęło organizację w drugą stronę.
Ten szkielet prawie nigdy nie jest całą odpowiedzią i tu zaczyna się treść odcinka. Trzynaście powodów spowolnienia nie jest uszeregowanych według ważności, kolejność wynika tylko z tego, w jakiej je spisywaliśmy. Część dotyczy kalendarza: dostępność czasowa kluczowych osób, moment w organizacji (szczyt sezonu, migracja systemu, wydanie ważnej wersji) oraz liczba zmian prowadzonych równolegle tymi samymi ludźmi. Część dotyczy materiału, na którym pracujemy: brak spisanej strategii, brak nawyku pracy z nią, brak nawyku pracy z danymi i nieumiejętność myślenia rezultatem zamiast zadaniem. Reszta dotyczy ludzi: nowa osoba od transformacji, zgodność w zarządzie co do tego, jak ma wyglądać praca z celami, wspólna potrzeba w średniej kadrze, jasność odpowiedzialności, kondycja zarządu i organizacji oraz doświadczenie z poprzednich, nieudanych zmian.
Dwa z nich opisujemy mocniej niż resztę. Kondycja zarządu ma dwa warianty i one dzielą wdrożenia na szybkie i beznadziejne. Zmęczenie ze złością jest emocją wysokoenergetyczną i napędza zmianę. Zmęczenie z rezygnacją ją zatrzymuje, bo z poziomu rezygnacji nie da się nikogo zmotywować, a stanu pośredniego prawie nie ma. Drugi to nowa osoba zatrudniona po to, żeby przeprowadzić transformację. Zwykle jest kompetentna, bo już to gdzieś robiła, ale autorytetu nie dostaje się razem ze stanowiskiem. Najdłużej trwa u niej budowanie relacji ze średnią kadrą, bo to tam siedzi realny bloker, a nie w samej robocie.
Co zrobić z tą listą, zanim ustawisz termin
Lista nie jest po to, żeby odstraszyć. Jest listą kontrolną stanu organizacji przed startem, więc przejdź ją i zaznacz pozycje, które u siebie widzisz. Druga rzecz dotyczy tego, co robimy, kiedy termin już się przesunie. Nie udajemy, że nadrobimy pierwotny harmonogram, tylko nazywamy wprost, który z tych powodów zadziałał, i aktualizujemy plan. Grube blokery nie znikają w tydzień, a nazwanie przyczyny jest częścią zarządzania zmianą, nie przyznaniem się do porażki.
Trzecia rzecz zaskakuje najczęściej. Wdrożenie od razu w całej firmie wygląda na drogę na skróty, a w rzeczywistości skaluje wszystkie te nieefektywności naraz na kilkaset osób, więc samo się wydłuża. Pilot na wycinku wygląda na wolniejszy i jest szybszy, bo pozwala gasić pożary po kolei. Mamy tu zresztą własną nauczkę. Jedna z firm podsumowała wcześniejsze doświadczenie z konsultantami zdaniem, że przeżyli ich, tamci sobie poszli, a firma wróciła do poprzedniego sposobu pracy. Wiemy, że nasza obecność też bywa podpórką: wystarczy, że wychodzimy na miesiąc, i stare nawyki potrafią wrócić. Dlatego zostajemy kilka kwartałów, a nie do końca pierwszego.
Wnioski
Cztery rzeczy, które rozstrzygają o czasie wdrożenia
- 01
Szkielet jest krótki, reszta zależy od firmy
Sześć do dziesięciu sesji po jednej, dwie godziny, czyli miesiąc do dwóch, a potem kwartał pilota. Czas wdrożenia nie zależy od metodyki ani od wielkości firmy, tylko od stanu organizacji, w którą wchodzimy.
- 02
Trzynaście pozycji zamiast jednej odpowiedzi
Kalendarz, materiał, ludzie. Przejdź listę przed startem i zaznacz swoje. Każda zaznaczona pozycja ma cenę w tygodniach i lepiej znać ją w pierwszym miesiącu niż w trzecim.
- 03
Zmęczenie zarządu ma dwa warianty
Zmęczenie ze złością napędza zmianę. Zmęczenie z rezygnacją ją zatrzymuje, bo z poziomu rezygnacji nie da się nikogo zmotywować. Stanu pośredniego prawie nie ma.
- 04
Opóźnienie się nazywa, nie ukrywa
Zamiast bronić pierwotnego terminu, powiedz, który bloker właśnie zadziałał, i zaktualizuj harmonogram. Udawanie kosztuje więcej niż samo opóźnienie.
Cały temat w jednym miejscu
Wdrożenie OKR w pigułce
Pytanie o czas ma sens dopiero wtedy, gdy wiadomo, co się w tym czasie dzieje. Etapy wdrożenia po kolei, od weryfikacji strategii po pracę z zespołami, razem z miejscem, w którym pojawia się pierwszy cel, rozpisaliśmy w osobnym tekście. Stamtąd prowadzą też odnośniki do wszystkich odcinków, w których wracaliśmy do tego tematu.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
