Kawa z OKRami #42 · 5 minut czytania
Wejście w całą organizację wygląda na szybsze. W praktyce to pilotaż dowozi wnioski wcześniej
Osiemdziesięciu liderów do wprowadzenia w metodę, zanim ktokolwiek napisze pierwszy cel. Kilkanaście tygodni samego przygotowania. Około dziewięćdziesięciu celów do uzgodnienia między sobą, w firmie, która jako powód wdrożenia podała właśnie to, że chce się wreszcie uzgodnić. Tak wygląda od środka droga, którą wybiera się dlatego, że wydaje się szybsza.
Z odcinka
Całość czy pilotaż, i dlaczego intuicja tu myli
Odcinek zaczyna się od pytania o zakres wejścia, a kończy odwróceniem intuicji, z którą się zaczął. Po drodze idą przykłady z wdrożeń na całą organizację i rozliczenie, ile pracy zarządczej rodzi każdy z tych wariantów. Fragment o tym, czym pilotaż naprawdę jest, a czym nie jest, zaczyna się po czterdziestej minucie, a podsumowanie całego sporu w ostatnim kwadransie rozmowy. od 00:57:26
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Pytanie brzmi zwykle prosto: wchodzimy w całą organizację czy zaczynamy od kawałka. Intuicja podpowiada całość, bo skoro i tak trzeba, to lepiej raz a porządnie. Od tej intuicji ten odcinek się zaczyna i na jej odwróceniu kończy. Wejście na całość wymaga kilkunastu tygodni samego przygotowania: zbudowania zespołu transformacyjnego, przeszkolenia dwudziestu, trzydziestu, czterdziestu liderów, a raz było ich osiemdziesięciu, i rozplanowania procesu. Potem trzeba uzgodnić między sobą kilkadziesiąt celów. Zamiast jednego pożaru w jednym obszarze dostajemy cały palący się las naraz i wszystko to trzeba obsłużyć w tym samym czasie. Do tego dochodzi ryzyko, którego nie widać w harmonogramie: nieudane wejście na całość zniechęca ludzi i spowalnia kolejne podejście.
Pilotaż jest szybszy, bo szybciej daje wnioski, ale tylko wtedy, gdy nie jest tym, na co wskazuje jego nazwa. To nie jest test na czymś mniej ważnym ani wdrożenie w jednym dziale. To wybranie jednej rzeczy najważniejszej dla organizacji i skupienie na niej całej uwagi: jeden, dwa cele przez jeden, dwa kwartały. Wokół takiego celu zbiera się grupę roboczą z potrzebnymi kompetencjami, ale nie zdejmuje się ludzi z ich funkcji na pełny etat, tylko wykrawa im czas przez uporządkowanie reszty pracy. Przy małej skali widać więcej i wnioski przychodzą wcześniej. Reszta organizacji dostaje w tym czasie metryki i zwykłe porządkowanie pracy, żeby bieżączka się nie zawaliła.
Pod tym rozstrzygnięciem leży założenie, z którego wynika cała reszta. OKR-y służą do operacjonalizacji strategii i do szybkiej weryfikacji założeń strategicznych, a nie do porządkowania bieżączki. Stąd wniosek, który brzmi niewygodnie: nie każdy w firmie musi mieć własny cel, choć każdy pośrednio pracuje na cel. Osiatkowanie organizacji pajęczyną celów kończy się tym, co widać w liczbach jednego z wdrożeń: góra napisała kilka celów, każdy zespół dołożył pięć i zrobiło się ich około dziewięćdziesięciu. Pisanie celów per dział utrwala przy tym istniejącą strukturę i sprowadza się do szukania roboty dla wszystkich, zamiast do pytania, co organizacja chce osiągnąć i kogo do tego potrzebuje. Takie cele wychodzą operacyjne, a do optymalizacji procesów są narzędzia lepiej do tego przeznaczone.
Wdrożenie jest zarządzaniem zmianą, nie ćwiczeniem z metody
Największy koszt wejścia na całość nie siedzi w celach. Siedzi w tym, że firma prowadzi wtedy dwa systemy pracy naraz: stary, który jest już nawykiem, i nowy, który nawykiem jeszcze nie jest. Kończy się to albo śmiercią celów, albo dużą frustracją. Wyjście jest jedno i mało efektowne: zrobić audyt istniejących spotkań i wpiąć pracę z celami w to, co już się w firmie odbywa, zamiast uruchamiać drugi obieg obok. Dotyczy to także zarządu, bo zarząd pracujący po staremu, podczas gdy reszta organizacji przestawia się na nowy rytm, unieważnia całą zmianę.
Druga rzecz wygląda na drobiazg, a jest różnicą zasadniczą. Wdrożenie ujawnia dysfunkcje i wymusza decyzje o ludziach i procesach, tylko że naprawiać wolno wyłącznie to, co stoi na drodze do celu. Jeśli strategia prowadzi na nowy rynek, nie naprawiamy działu obsługującego rynek, który i tak będzie wygaszany. Część zmian dzieje się przy tym bez osobnej inicjatywy, bo praca z celem polaryzuje ludzi w dobrym sensie: sami zaczynają widzieć, że czegoś brakuje, i albo angażują się mocniej, albo odpadają. Mówimy to wszystko z zastrzeżeniem, które w odcinku pada wprost: nasze wnioski opierają się na doświadczeniu z około dwudziestu organizacji i za tą granicą zaczyna się już zgadywanie.
Wnioski
Cztery rzeczy, które rozstrzygają wybór drogi
- 01
Skrót kosztuje kilkanaście tygodni
Wejście na całość wymaga zespołu transformacyjnego, przeszkolenia kilkudziesięciu liderów i uzgodnienia kilkudziesięciu celów. To nie jest szybsze, to jest tylko zrobione naraz.
- 02
Pilotaż to nie test na czymś nieważnym
Ani wdrożenie w jednym dziale. To jeden, dwa cele przez jeden, dwa kwartały, wokół najważniejszej rzeczy dla organizacji. Nazwa myli i dlatego trzeba ją tłumaczyć za każdym razem.
- 03
Nie każdy musi mieć swój cel
Cele per dział utrwalają strukturę i wychodzą operacyjne. Pytanie nie brzmi, co przypisać każdemu zespołowi, tylko co organizacja chce osiągnąć i kogo do tego potrzebuje.
- 04
Naprawiaj tylko to, co blokuje cel
Wdrożenie wywlecze na wierzch więcej dysfunkcji, niż zdołasz obsłużyć. Nazwij wprost, czego świadomie nie naprawiasz, bo inaczej wdrożenie zamieni się w remont całej firmy.
Cały temat w jednym miejscu
Wdrożenie OKR w pigułce
Wybór zakresu jest jedną decyzją z kilku, które zapadają na starcie, i najłatwiej ją podjąć, widząc całą drogę. Przebieg wdrożenia od pierwszej rozmowy o strategii po pracę z zespołami opisaliśmy w tekście, który zbiera ten wątek w całość. Znajdziesz tam też pozostałe odcinki z tego cyklu, każdy z krótką informacją, czym się różni.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
