Kawa z OKRami #37 · 6 minut czytania
Jeśli problem siedzi na dole lejka, strategia marketingowa nie jest Ci do niczego potrzebna
W tym odcinku pada przykład kliniki sprzedającej laserową korekcję wzroku. Problem firma zdefiniowała tak: coraz mniej osób wyszukuje ten zabieg i coraz mniej zdecydowanych od nas kupuje. Na tak postawione pytanie odpowiedzią jest większy budżet reklamowy i lepsza konwersja. Strategia nie ma tam czego rozstrzygać, i to jest powód, dla którego większość firm nie widzi, po co miałaby ją mieć.
Z odcinka
Godzina o dwóch strategiach, które w firmach zlewają się w jedno słowo
Gościem odcinka jest Jacek Kłosiński, marketingowiec pracujący dziś z mikro i solo biznesami, wcześniej przez sześć lat właściciel agencji brandingowej. W dziewiątej minucie rozkładamy strategię firmy na wyzwanie, pryncypia i cele, w piętnastej rozdzielamy ją od strategii marketingowej, w trzydziestej wchodzimy w lejek i w to, gdzie naprawdę leży problem, a od czterdziestej drugiej idzie najbardziej wywrotowa część rozmowy: o tym, że samo słowo strategia bywa przeszkodą i lepiej zastąpić je listą zasobów do zbudowania. od 00:42:12
Nagranie jest w montażu. Zostaw adres, dostaniesz link, gdy będzie gotowe.Zacznijmy od rozdzielenia, bo w firmach te dwie rzeczy siedzą pod jednym słowem. Strategia organizacji ciąży do wewnątrz i odpowiada na pytanie, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy; jej osią jest firma i jej pomysł na siebie. Strategia marketingowa ciąży na zewnątrz, a jej punktem centralnym jest klient, odbiorca i rynek. Mają wspólne pole, ale nie są tym samym dokumentem i nie odpowiadają na to samo pytanie. Pierwsza ma przy tym trzy warstwy w określonej kolejności: nazwane wyzwanie albo problem, pryncypia mówiące, jak z nim pracujemy, i dopiero na końcu cele strategiczne, do których większość firm sprowadza całość. Cel typu urośnijmy trzykrotnie albo zatrudnijmy więcej ludzi niczego nie rozstrzyga, bo nikt nie deklaruje, że w tym roku chce obniżyć przychody. To jest myślenie życzeniowe, nie wybór.
Teraz rzecz, która robi z tego odcinka coś więcej niż porządkowanie pojęć. Większość firm mających kłopot z marketingiem komunikuje się z ludźmi już świadomymi, czyli takimi, którzy wiedzą, że chcą takiej usługi. To jest dół lejka i rynek czerwony: do tego samego odbiorcy mówi sto innych firm, praktycznie tym samym komunikatem. Cała siła marketingu leży wyżej, wśród osób mniej świadomych, bo tych jest po prostu więcej, a pytanie brzmi, jak im powiedzieć, wyjaśnić, wyedukować i zbudować relację tak, żeby same zrozumiały, że tego potrzebują. W odcinku pada prosty przykład tego przesunięcia: firma sprzątająca biura może mówić do tych, którzy już czują bałagan, albo o wzroście produktywności ludzi pracujących w uporządkowanej przestrzeni, czyli do kogoś, kto firmy sprzątającej jeszcze nie szuka. Stąd trzy poziomy dobrej strategii marketingowej: dopasowanie, czyli segmenty i propozycja wartości, opakowanie, czyli pozycjonowanie i ton, i dopiero na końcu dotarcie, czyli kanały. Klienci przychodzą z trzecim, lekceważąc dwa pierwsze.
Obie strategie wymagają w końcu tego samego ruchu i to jest ich najtrudniejsza część: wykluczenia. Organizacja rozstrzyga, czego nie będzie robić. Marketing rozstrzyga, jacy nie jesteśmy i do kogo nie mówimy, co z definicji odrzuca część odbiorców. W odcinku pada przykład publicznej deklaracji napisanej wprost: nie chcemy mieć wielkiego biura ani dziesiątek pracowników i nie pomożemy ci zbudować korporacji. Im bardziej próbujemy przekonać każdego, kto teoretycznie mógłby skorzystać, tym mniej skuteczni jesteśmy. I stąd najbardziej wywrotowa myśl całej rozmowy, z którą nam samym jest niewygodnie, bo mamy to słowo w szyldzie: strategia bywa przeszkodą i czasem lepiej jej tak nie nazywać. Niesie bagaż skojarzeń, wywołuje odruch, że przecież nie ma czasu na planowanie, i wymusza dodatkowy szczebel akceptacji. Lepszą jednostką pracy bywa konkretny zasób marketingowy: jednozdaniowy opis firmy, landing page, sekwencja maili, prezentacja z webinaru. Żeby zrobić go spójnie, i tak trzeba rozstrzygnąć pozycjonowanie, więc strategia powstaje przy okazji. Dokument w szufladzie nie powstaje w ogóle.
Wnioski
Cztery rzeczy, które zostają z tej rozmowy
- 01
To są dwie różne rozmowy
Strategia organizacji odpowiada na pytanie, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Marketingowa zaczyna się od klienta i rynku. Wspólne mają jedno: kto jest naszym odbiorcą, i tam obie muszą mówić to samo.
- 02
Sprawdź, na której wysokości lejka masz problem
Na dole wystarczy budżet i konwersja, bo ludzie już wiedzą, czego chcą. Jeśli problem jest wyżej, wśród nieświadomych, to dokładanie reklam go nie ruszy, choć wygląda na najszybszą drogę.
- 03
Dopasowanie, opakowanie, dotarcie, w tej kolejności
Klienci przychodzą z kanałami, bo to jest widoczna część marketingu. Kanał wybrany bez propozycji wartości i bez pozycjonowania zanosi w świat komunikat, którego nikt nie rozstrzygnął.
- 04
Wykluczenie jest całą robotą
Napisanie wprost, komu nie pomożecie, brzmi jak strata części rynku i jest częścią pozycjonowania. Chęć przekonania wszystkich, którzy teoretycznie mogliby skorzystać, obniża skuteczność komunikacji.
Cały temat w jednym miejscu
Czym jest strategia firmy?
Obie strategie z tego odcinka stoją na jednym ruchu, czyli na wykluczeniu, i właśnie ten ruch jest tematem osobnego tekstu. Pokazujemy w nim, z czego składa się strategia firmy, dlaczego test na nią brzmi: powiedzcie, czego nie robicie, i co firmy przynoszą zamiast niej. Na dole tamtego tekstu czekają pozostałe odcinki tego wątku.
Autorka

Lena Zhukova
założycielka; warsztaty strategiczne, sesje kwartalne
Założycielka OKR Poland. Od dwudziestu lat pracuje z zarządami firm od 30 do kilku tysięcy osób; napisała z nimi kilkadziesiąt strategii i pomagała je wdrożyć w ponad 40 organizacjach.
Kolejne teksty mailem
Newsletter OKR Poland
Piszemy, kiedy mamy co powiedzieć. Na start: osiem godzin nagrania o przygotowaniu firmy do warsztatów strategicznych i OnePager.
